Skip to main content

Sos czosnkowy

Ciągle go używam. Jest obowiązkowo obecny na stole, gdy grilluję. Dodaję do sałatek, kanapek. Lubię jak jest wyrazisty w smaku lecz nie może też przytłaczać smakiem całej potrawy. Wydaje mi się, że ten przepis gwarantuje właśnie taki pyszny, wyważony smak.

Read More

Hummus przepyszny!

Moja przygoda z hummusem zaczęła się od wizyty w tureckiej restauracji, ale nie tam jakiejś przydrożnej “kebabowni”, tylko pełnej smaku i różnorodnych potraw restauracji przez duże “R”! Od tamtej pory z chęcią wracam do tych smaków, także we własnej kuchni. Próbowałam przeróżnych wersji hummusu, które są dostępne w naszych sklepach i dochodzę do wniosku, że nie ma to jak zrobić go własnoręcznie i doprawić zgodnie z upodobaniami. Dużo zachodu? Otóż nie! Zwłaszcza, że zawsze robię większą porcję, a ta czeka sobie w lodówce na hummusorzerców, których nie brakuje. Poniżej znajdziecie dość klasyczny przepis, który możecie doprawiać i urozmaicać w dowolny, ulubiony sposób!

Read More

Botwinka na zimę

Od dawna chciałam wypróbować przepis, by najlepszy smak lata, przesmacznej botwinki zachować na dłużej i móc się nim cieszyć przez długie miesiące, kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota. Te przetwory robiłam z bardzo młodych roślin, ale i z tych już mocno dojrzałych. Z liści, z korzenia, z buraków liściastych- wszystko sprawdza się wspaniale. Najlepiej pomieszać wszystko ze sobą, lub wybrać te części, które preferujemy. Jedno jest pewne, gorąco polecam Wam zrobienie przynajmniej kilku słoiczków, naprawdę warto.

Read More

Zasmażana botwinka

Uwielbiam smak buraków, pod każdą postacią. Na surowo, gotowane, pieczone, w zupie, w potrawce. Uwielbiam zniewalająco czerwone bulwy w barszczu, ale w oczekiwaniu na nie, lubię wykorzystać liście, nie tylko w zupie botwinkowej, ale także choćby w sałatce. Wiosną toczę boje z moim tatą, który denerwuje się, gdy za często podbieram buraczane liście, bo buraki mogę przez to nie dojrzeć tak, jak potrzeba. Dlatego od kilku lat wysiewamy także liściastą odmianę tego warzywa. Takie liście są delikatniejsze, bardziej chrupiące i chyba jeszcze bardziej buraczane… Którychkolwiek liści użyjecie-wychodzi z tego cudowna jarzynka.

Read More

Szparagi pieczone z czosnkiem i cebulką dymką

Szparagi, także na moim stole, od kilku lat goszczą coraz częściej. W różnym wydaniu, czasem bardziej, a czasem mniej wyszukanym. Główny sezon na te warzywa w Polsce jeszcze przed nami, ale pojawiły się całkiem ładne importowane i to w całkiem przyzwoitej cenie. Może nie są najpyszniejsze na świecie, jak te prosto z pola, ale jak się nie ma co się lubi… W oczekiwaniu na szparagowy bum, polecam Wam dzisiaj wersję, która cudownie komplementuje smak tych zieloności, może być dodatkiem do jakiegoś bardziej złożonego dania, lub cudowną przystawką, czy przekąską.

Read More

Czosnkowa z makaronem

W sumie to zastanawiam się, czy to zupa z makaronem, czy makaron z zupą… w każdym razie jest pysznie i aromatycznie. Przyznam, że zupy jem bardzo często, niezależnie od pory roku. Jednak jesień, a zwłaszcza zima skłaniają mnie ku nim jeszcze bardziej. Zwykle wybieram takie solidnie doprawione, często z dodatkiem wielu ziół i przypraw korzeniowych. Tym razem postawiłam na czosnek, wyszło pysznie.

Read More

Makaron w maślanym, czosnkowo-cytrynowym sosie z chili

Makaron ubóstwiam i jem często. Miłość do włoskiej kuchni w końcu zobowiązuje 😉 Kiedy jestem w Italii, z podziwem patrzę jak w zasadzie z niczego powstają pyszne dania. Oczywiście, pewnych smaków nie jesteśmy w stanie odtworzyć, choćby tych, związanych z owocami morza, które tam codziennie możemy jeść świeżuteńkie… ale jedno warto skopiować od włochów- improwizację. Ja też tak uwielbiam gotować- otwieram szafkę, lodówkę, wyciągam co jest i w ciągu jakichś 30 minut objadam się spontanicznie powstałą pychotką. Tak było i tym razem. Jest to wariacja na temat klasycznego Agglio Olio e Peperoncino.

Read More

Pierś kurczaka z czosnkowo-cytrynowym sosem

Piersi z kurczaka to proste w przygotowaniu mięsko. Dobrej jakości, jest naprawdę smaczne. Nie ma co poprzestawać na smażeniu w panierce, czy duszeniu w potrawce. Moja dzisiejsza wersja dania z ich wykorzystaniem, może nie zalicza się do tych najbardziej dietetycznych, ale uznałam, że po świątecznych szaleństwach nie należy od razu zawężać diety do sałaty i wody. Nie wiem jak Wy, ale ja mam potrzebę stopniowego powrotu do zdrowych nawyków żywieniowych.  Spróbujcie koniecznie, zwykłe piersi, podkręcone pikantnym, acz orzeźwiającym sosem, stają się niezwykłe 🙂

Read More

Brukselka z delikatnie czosnkową okrasą

Pora na brukselkę. Zbiera się ją z pola wraz z pierwszymi przymrozkami. Nawet dobrze, żeby lekko przemarzła, bo wtedy na pewno nie będzie gorzka, a czasem jej się to zdarza. Dlatego temu warzywu, jak żadnemu innemu, mrożenie wręcz pomaga. Póki jednak mamy świeżą i tegoroczną do kupienia, to z takiej właśnie korzystajmy.

Read More

Potrawka z jarmużu

Przyroda, jak nic innego, potrafi dać człowiekowi pstryczka w nos! I nie mam tu na myśli, wielkich kataklizmów, czy innych żywiołów, niszczących wszystko na swojej drodze. Szczęśliwie w moim otoczeniu takie zjawiska są rzadkością. Jednak jeśli człowiek całe serce i masę pracy wkłada we własny ogród, warzywnik, czy sad, to wszelkie straty i zniszczenia bolą. Tak dzieje się właśnie u nas… na wiele warzyw i owoców w tym roku był prawdziwy urodzaj. Pyszne, dorodne, wczesne jabłka, do kwadratu wiśniowe wiśnie, porzeczki przypominające momentami kiście winogronu, czy maliny tak dorodne, że trzeba było zbierać w porę, by nie łamały gałązek, na których rosną. To samo z warzywami, od wielu tygodni najchętniej zajadamy zupy, których bazą są świeże, pyszne warzywa. A to wszystko wypielęgnowane, podlewane, jeśli trzeba… no i tutaj właśnie przyroda chciała nas wyręczyć. Jedna ulewa za drugą i w efekcie mieliśmy zdecydowanie przedwczesne wykopki… a to wszystko w nadziei, że cokolwiek wyciągniemy z ziemi nie zepsuje się za kilka dni… Zadziwiające, bo raptem kilometr od nas ludzie marzyli o deszczu… a u nas było go w nadmiarze. Pogoda jest jakaś taka, że cały czas utrzymuje się ogromna wilgotność powietrza, więc i pole nie wysycha… no co zrobić. Pomimo misternie przygotowanego systemu odwodnienia, pole pustoszeje a my, jak tylko umiemy staramy się zabezpieczyć i maksymalnie wykorzystać to, co udaje się uratować. Duża część zieleniny, czy to sałata rzymska, czy kapusta pekińska albo są pokaźnie objedzone przez plagę ślimaków, albo już podgniłe… Nie inaczej jest też z jarmużem, który tak na dobrą sprawę dopiero zaczął rozpościerać przed nami swe wdzięki. Dlatego niech nie dziwi Was, że tak wcześnie wprowadzam jarmużowe pychotki do jadłospisu. Oto jeden z przepisów:

Read More