Skip to main content

Petto di pollo alla pizzaiola- pierś z kurczaka w sosie pomidorowym

Dawno nie było nic typowo po włosku, więc nadrabiam zaległości. To danie początkowo nie przyciągnęło przesadnie mojej uwagi. Głównie dlatego, że zanurzanie czegoś, co ma na sobie chrupiącą panierkę w sosie, jakoś mi nie pasowało. Potem pomyślałam, że przecież na podobnej zasadzie przygotowuję często rybę w zalewie, czy choćby tę po grecku. Spróbowałam więc i nieco mi wstyd, że nie doceniłam wcześniej tego dania. Polecam i Wam. Tradycyjnie prześledziłam mnóstwo przepisów i oto wersja, którą wybrałam, tradycyjnie dorzucając coś od siebie 😉 Smacznego!

Czytaj więcej

Ziemniaczano-serowe zapiekane placuszki

Ten przepis powstał przypadkiem, takie zwykle są najfajniejsze! Zostało mi nieco mikstury, którą faszerowałam kwiaty cukinii i ponieważ bardzo ładnie wszystko razem się zapiekło, postanowiłam ów farsz nieco zmodyfikować i sprawdzić, czy tak samo ładnie upiecze się w formie placuszków. Czy zapiekanie sera z ziemniaczkami może się nie udać?

Czytaj więcej

Faszerowane kwiaty cukinii

Południowcy z kwiatami, czy to cukinii czy dyni, potrafią tworzyć kulinarne cudeńka. W każdym markecie, na każdym straganie w sezonie można kupić świeże kwiaty i uwierzcie, że cieszą się ogromną popularnością. Mogą być żeńskie i męskie, czyli z malutką cukinią lub bez. Im bardziej dorodne tym lepsze. Jeśli chcielibyście wypróbować, sięgając po kwiaty z własnej uprawy, to zalecenie jest takie, żeby nie zbierać ich w pełnym słońcu, rozwinięte, z rozłożonymi płatkami nie zdadzą egzaminu. Najlepiej zrywać je o świcie. Polecam poświęcić kilka i sprawdzić jak smakują.

Czytaj więcej

Zapiekanka z mięsem i cukinią

Kolejna zapiekanka w moim jadłospisie. Takie trochę połączenie bolognese z parmigianą 😉 Mięso, warzywa, makaron- to nie mogło się nie udać. A przy tym, nie ukrywam, że jak tylko mogę, tak wykorzystuję już kończące się w moim warzywniku cukinie. Wiem, że to warzywo jest teraz dostępne niemal przez cały rok, ale te z własnego pola smakuje jakoś lepiej… Dzisiejszą propozycję serdecznie polecam Wam na pyszny obiadek, ale i lekką acz sycącą kolację.

Czytaj więcej

Pomidory jakich mało!

Jest to jedno z dań, które zachwyca! Przyznam, że sama byłam w jakimś sensie zaskoczona, jaka pychota mi wyszła! Soczysta mozzarella, słodkie pomidorki, pełna smaku cukinia, uprażona przepyszna cebulka, nieco smakowitej włoskiej szynki…ooooo sole mio! 😉 Pychota! Niech nie odstraszy Was proces przygotowania poszczególnych składników. Tylko pozornie są czasochłonne, a summa summarum, uwierzcie, że warto się poświęcić. Dawno już nie przygotowałam czegoś, co mnie samą tak bardzo zachwyciło- a to chyba całkiem niezła rekomendacja 😉

Czytaj więcej

Gruszka z mozzarellą na rozkosznie słodko!

Ostatnio, z różnych powodów 😉 , mam na tapecie mozzarellę. Uwielbiam ten ser, jak wszystkie składniki, które same w sobie mają cudowny smak, a przy tym są wspaniałym tłem do coraz to ciekawszych kulinarnych obrazów. Ależ poetycko mi wyszło! Chodzi po prostu o to, że jest tak wdzięcznym produktem, że można się nim bawić, zestawiając niemalże dowolnie z różnymi dodatkami i smakami. Tym razem pomyślałam o deserze. Zakładam, że to nic odkrywczego, ale ja nigdy nie wykorzystywałam tego sera w słodkościach, tym bardziej byłam ciekawa efektu. Wszyscy chóralnie stwierdzili, że pomysł bardzo trafiony. Przekonajcie się sami.

Czytaj więcej

Mozzarellkowe ślimaczki

Mozzarella to włoski przysmak, po który sięgam bardzo często. Chyba nawet do końca nie zdawałam sobie sprawy, jak często… Przywodzi na myśl, piękne, wakacyjne chwile, które najchętniej spędzam w słonecznej Italii. Szczęśliwie, dobrej jakości mozzarellę można z łatwością kupić u nas w każdym sklepie. Genialnie nadaje się do przyrządzania zimnych przekąsek, jak i dań na gorąco. Dzisiaj mam dla Was ciekawy pomysł na przystawkę. Pewnie większość z Was zauważyła, że bardzo lubię faszerować, zwijać i zawijać. Ten przepis zatem pod tym względem Was nie rozczaruje, zawijamy! 😉 Polecam!

Czytaj więcej

Mozzarella z niespodzianką

Choć wakacje mają się niestety ku końcowi, to prowokuję słoneczko i sprowadzam na swój stół wszystko, co choć w najmniejszym stopniu przywołuje radosne letnie chwile. Kiedy o nich myślę, to natychmiast mam w głowie obrazy z mojej ukochanej Italii, do której tęsknię i już nie mogę doczekać się następnej wyprawy, która w tym roku jeszcze przede mną. Tymczasem… lekkie i pyszne jedzonko, to jest to, czego potrzebuję, by lżej przejść przez zmianę aury i cierpliwie czekać na włoskie przygody. Przystawka z mozzarelli sprawdza się zawsze idealnie. Próbowaliście jej w takiej formie?

Czytaj więcej

Dyniowo-serowa lasagne

W tym daniu króluje dynia, dzielnie wspierana przez niezawodny makaron. Jeśli do dań z tego warzywa nie jesteście specjalnie przekonani, to gorąco polecam Wam ten przepis. Słodycz dyni jest  subtelnie podkreślona, a w kontraście ze słonym serem i lekko pikantnym dyniowym sosem- wszystko komponuje się ze sobą cudownie. Zapewniam!

Składniki (naczynie o wymiarach 36×15:)

  • makaron lasagne
  • 700 g oczyszczonej dyni
  • 200 g sera cheddar
  • 3 kulki mozzarelli (każda po ok. 120 g po odsączeniu zalewy)
  • cebula
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki suszonego tymianku
  • 2 łyżeczki oregano
  • łyżeczka ostrej papryki
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 2 łyżeczki soli
  • łyżeczka czarnego pieprzu
  • olej do smażenia
  • woda

Zaczynamy od przygotowania dyniowego sosu. Na rozgrzanym oleju podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulkę, do momenty aż przyrumieni się.

Dorzucamy pokrojony w kostkę czosnek i podsmażamy tylko chwilę, by nie przypalił się.

Dobra rada- jeśli nie potrzebujecie pięknie pokrojonej drobniutkiej i równej kostki, zgniećcie pojedyncze ząbki przy pomocy noża (układamy szerokie ostrze na ząbku i uderzamy/dociskamy je z góry, ostrożnie, do lekkiego rozgniecenia).

Dzięki temu łatwiej obierzecie czosnek, a do tego łatwiej będzie Wam kroić takie lekko rozpłaszczone, nie uciekające spod palców. Do podsmażonej cebuli i czosnku dokładamy pokrojoną w kostkę dynię.

Doprawiamy solą, pieprzem, papryką i tymiankiem, mieszamy, chwilę smażymy.

Zalewamy wodą do poziomu dyni.

Przykrywamy, gotujemy do miękkości. Dynia także puści soki, więc w trakcie gotowania pod przykryciem wody nie powinno za dużo ubyć- jeśli jednak tak się stanie, to zawsze możemy nieco jej dolać. Po 15-20 minutach dynia będzie już na tyle mięciutka, że bez problemu rozgnieciemy ją na przykład tłuczkiem do ziemniaków, możemy też zmiksować.

Jednak przed zmiksowaniem warto jeszcze spróbować i dosmaczyć. Sos będzie nadawał główny smak całemu daniu, więc dobrze by miał wyrazisty smak. Nie może też być zbyt gęsty, mniej gęsty niż standardowa passata, którą możemy znaleźć w sklepie. Powinniśmy uzyskać około 1200 ml sosu. W międzyczasie pozostałe 200 g dyni kroimy w dość drobną kostkę i podsmażamy krótko, lecz na dość dużym ogniu, ładnie się przypiekła.

Nie mieszamy zbyt często- wrzucamy na rozgrzany olej, rozkładamy równomiernie na patelni i po około 3-4 minutach mieszamy, by przypiekała się z innej strony.

Na dno naczynia wylewamy nieco dyniowego sosu układamy makaron, polewamy sosem a następnie wykładamy ser i podsmażoną dynię.

Polewamy sosem, układamy makaron, dynię oraz ser i tak do wypełnienia naczynia. Na wierzchu powinien znaleźć się sos i ser.

Zapiekamy 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Jeśli podczas pieczenia zaobserwujecie, że wierzch dania wysechł- polejcie go 1/4- 1/3 szklanki wody.

Smacznego.

Soczysty indyk z aromatycznym sosem- czego chcieć więcej!

Bohaterem dzisiejszego przepisu jest mięso z indyka. Jednak pierwsze skrzypce, jeśli chodzi o smak, gra w tym daniu przede wszystkim koper włoski. Zwany także fenkułem lub koprem słodkim, ma liczne zastosowania prozdrowotne. Uwalnia od zaparć, ma działanie przeciwzapalne, wykrztuśne. Co ciekawe, spożywany w zbyt dużych ilościach może dość poważnie zaszkodzić, wywołać halucynacje. Nie martwcie się jednak, jedzony raz na jakiś czas i z rozsądkiem dostarczy nam wyłącznie pozytywnych skutków i wrażeń. No właśnie, bo jest to roślina ceniona w kuchni za swój wyrazisty smak. Lekko słodki, anyżkowy, niepowtarzalny. Wiem, że wielu osobom kojarzy się z lekarstwami, ale uwierzcie, że warto poeksperymentować z fenkułem w kuchni i zmienić skojarzenia!

Składniki na ok. 5 porcji:

  • 500 g piersi z indyka
  • pół korzenia kopru włoskiego
  • łyżeczka estragonu
  • łyżeczka oregano
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka czarnego pieprzu
  • sok z 1/2 pomarańczy
  • 1/3 szklanki oleju
  • kulka mozzarelli
  • folia spożywcza
Na sos:
  • 250 ml śmietanki 18%
  • łyżeczka nasion kopru włoskiego
  • 1/3 łyżeczki czarnego pieprzu
  • szczypta soli
  • łyżka startego parmezanu

Pierś z indyka oczyszczamy, myjemy, suszymy. Rozcinamy ją tak, by stworzyć jak największy i w miarę cienki płat.

Marynujemy w soli, pieprzu, estragonie, oregano, pokrojonym w pióra korzeniem kopru.

Zalewamy sokiem z pomarańczy.

Dolewamy olej- by smaki lepiej się uaktywniły.

W takiej marynacie zostawiamy mięso przez przynajmniej 2h. Ja marynowałam prawie 20h. Po tym czasie na mięsie układamy pokrojony w plastry ser.

Zawijając boki do środka- zwijamy mięso w rulon. Szczelnie owijamy folią spożywczą tworząc jakby cukierek. Ja dla pewności owinęłam roladkę dodatkową warstwą folii.

Gotujemy wodę i na wrzątek wrzucamy zawiniątko.

Gotujemy ok. 30 minut, gdyż roladka jest dość spora. Od czasu do czasu możemy przełożyć ze strony na stronę. Po ugotowaniu dajemy mięsku odpocząć.

W tym czasie przygotowujemy sos. Ziarna kopru, pieprz i sól ucieramy w moździerzy lub siekamy i rozcieramy lekko nożem.

Wrzucamy na lekko rozgrzaną suchą patelnię i chwilę podsmażamy by wydobyć smak kopru.

Zalewamy śmietanką i gotujemy chwilę aż sos zgęstnieje.

Na koniec dodajemy parmezan.

Porcje mięska polewamy sosem i podajemy z ulubionymi dodatkami.