Skip to main content

Sałatka podwójnie cebulowa z chrupiącym indykiem

Sałatka, którą lubię serwować, bo pięknie wygląda i jeszcze lepiej smakuje. Biorąc pod uwagę efekt, to wcale nie jest pracochłonna. Ma wiele tekstur, a pod tym względem bardzo lubię różnorodność. Nie jest to sałatka, którą wykłada się do salaterki i smutnie czeka na stole aż ktoś ją zauważy. Każdy uczestnik biesiady dostaje swoją, kolorową i aromatyczną porcję. Serdecznie polecam, wypróbujcie.

Czytaj więcej

Indyk w pomidorach

Kolejna propozycja żeby urozmaicić jadłospis mięsożercom. Taka wersja może być wykorzystana w ramach pysznego obiadu z ulubionymi dodatkami, ale także jako wędlina na kanapkę, czy też składnik pysznej sałatki. Przygotowanie mięska jest banalnie proste. Wykorzystujemy tutaj dobrze komponujące się ze sobą, sprawdzone w wielu innych daniach składniki. Czosnek, bazylia i pomidory- czy to może się nie udać?

Składniki:

  • 700 g piersi z indyka
  • 4 liście laurowe (najlepiej świeże)
  • 10-15 listków bazylii (lub łyżka suszonej)
  • 5 ząbków czosnku
  • 350 ml passaty pomidorowej
  • łyżeczka soli
  • pół łyżeczki-łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1/4 szklanki oliwy z oliwek
Mięso oczyszczamy, myjemy, suszymy. Obsypujemy solą i pieprzem. Obkładamy czosnkiem, bazylią i liśćmi laurowymi.

Wkładamy do worka do pieczenia. Polewamy oliwą.

Wstawiamy do lodówki na przynajmniej 2h. Następnie dolewamy passatę, zamykamy woreczek.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 15 minut. Następnie zmniejszamy temperaturę i przez 30 minut pieczemy w 160 stopniach.

Mięso po upieczeniu wyjęte z woreczka

Po upieczeniu powstały sos przelewamy do garnka i redukujemy ilość płynu by ładnie zgęstniał.

Kroimy mięsko, polewamy sosem, podajemy z ulubionymi dodatkami.

Pieczony ryż z indykiem i warzywami w aromatycznym sosie

Szybkie i pyszne danie- ideał. Przygotowujemy produkty, pakujemy wszystko do naczynia i zapiekamy. Takie gotowanie na co dzień lubię najbardziej. Ciekawy pomysł na ryż oraz na podanie białego mięsa, które w tej wersji na pewno nie będzie przesuszone. Proste składniki, proste przygotowanie, więc nie ma co dłużej rozprawiać, tylko zabieramy się za gotowanie!

Przygotujcie:

  • 200 g brązowego ryżu
  • cukinię, ok. 300 g
  • 2 średnie ziemniaki
  • 4-5 łodyg selera naciowego
  • kilka pomidorów koktajlowych
  • cebulę
  • 4 ząbki czosnku
  • 100-150 g pieczarek
  • 500 g polędwiczki/ piersi z indyka
  • ok 700 ml wody
  • łyżkę koncentratu pomidorowego
  • dwie łyżki masła
  • przyprawy: sól, płatki chili, suszone sproszkowane pomidory, bazylię, czosnek
  • świeżą bazylię i lubczyk (ale oprócz bazylii może być właściwie każde ulubione zioło)
  • olej
Mięso kroimy na kawałki, przyprawiamy podlewając odrobiną oleju- odstawiamy na przynajmniej godzinę.

Mieszanka, której użyłam to: łyżeczka soli, 1/3 łyżeczki płatków chili, łyżeczka bazylii, pół łyżeczki czosnku, łyżeczka sproszkowanych pomidorów. Podgrzewamy około 700 ml wody i dodajemy pół łyżeczki soli, koncentrat, cebulę w piórach, wyciśnięte przez praskę ząbki czosnku, świeżą bazylię i lubczyk. Ziół nie rozdrabniamy, gdyż mają one za zadanie wyłącznie dodać aromatu „zalewie”, wyciągamy je pod koniec gotowania, a wywar gotujemy nie dłużej niż 5-7 minut.

Do naczynia wsypujemy ryż.

Na nim układamy mięso.

Na mięsie pokrojoną cukinię, pieczarki, grube frytki z ziemniaków, selera naciowego i przekrojone na pół pomidorki.

Zalewamy przygotowanym bulionem. Nie wlewajcie jednak wszystkiego. Płynu powinno być drugie tyle ile ryżu, około 500 ml powinno wystarczyć w zupełności, ale jeśli podczas pieczenia zauważycie, że jest go za mało- zawsze będzie możliwość dolania.

Pieczemy około 50 minut w 180 stopniach pod przykryciem, górna i dolna grzałka. Po tym czasie odkrywamy danie, rozkładamy na wierzchu potrawy około 2 łyżek masła i wstawiamy na kolejnych 10 minut.

Po tym czasie mięsko będzie upieczone na pewno, natomiast ryż ugotowany na sypko z nutą pomidorowego i lekko maślanego sosu.

Zupa paprykowa z pulpecikami i rukolą

„Zebrałam rukolę, bo taka duża już urosła… trzeba by coś z niej zrobić”- zakomunikowała mama. Ileż można jeść na wszystkie posiłki dziennie sałatkę? Postanowiłam wykorzystać zieleninę jakoś inaczej.

Na początek- nieśmiała próba. Dodałam rukolę do pulpetów i do zupy. Wyszło super!

Fakt, tego typu dania kojarzą się raczej z jesienną słotą i próbą rozgrzania się gorącą, esencjonalną zupą. Jednak ta wersja nie jest ciężka. Nie użyłam żadnej śmietany czy innej zaprawy do zupy, mięso z indyka jest raczej chude. Całość wyszła sycąca i warzywnie orzeźwiająca.
Do tej pory nie używałam rukoli do gotowania. Surowa odgrywała ewentualnie rolę dodatku do ciepłych dań. Bałam się, że jej zdecydowany smak zdominuje całą potrawę- nic bardziej mylnego. Smaki pięknie skomponowały się, podkreślając się nawzajem. Rukola była przyjemnie wyczuwalna, ale pomimo iż użyłam jej w dużej ilości, nie przyćmiła paprykowej nuty.
Zupę gotowałam na bazie wywaru z warzyw i mięsa, ale uważam, że jej smak jest na tyle bogaty i ciekawy, że przygotowana na samych warzywach oraz bez pulpetów będzie równie pyszna.
Bulion, którego użyłam, gotowałam na świeżo, specjalnie do tej zupy. Składniki tradycyjne- trochę mięsa, dużo warzyw, przypraw. Gdy wywar był już gotowy, czyli wszystkie składniki zmiękły i oddały płynowi swój smaku, przecedziłam go, pozostawiając w środku jedynie kawałek selera, marchewkę, małą pietruszkę i cebulę- po zmiksowaniu dodały zupie nieco gęstości. Nie chciałam jednak by była przesadnie gęsta, niczym zupa-krem, dlatego nie wykorzystałam wszystkich warzyw. Do około 3 litrów delikatnie gotującego się płynu dorzuciłam dużego pomidora oraz dwie duże, świeże, czerwone papryki, a to wszystko pokrojone w dość drobną kostkę. Jest to ważne, gdyż nie obierałam warzyw ze skórek. Z dużych kawałków mogłaby się nam ona zbytnio ciągnąć po zupie pomimo miksowania. Wszystko pichciło się w ten sposób jakieś 15 minut, a w tym czasie przygotowałam pulpety.
Do miski włożyłam 300 gr mięsa mielonego z indyka, wbiłam jajko, dodałam małą bułkę namoczoną w mleku, uprzednio dobrze odciśniętą. Dwie garści rukoli poszatkowałam dość drobno i dorzuciłam do mięsa. Wszystko dokładnie wymieszałam, doprawiając solą i pieprzem. Mikstura wyszła dość wilgotna i lepka, dlatego moje pulpeciki formowałam dość nieporadnie- na ile pozwalała konsystencja. Nie chciałam jednak niczym jej zagęszczać, by nie wyszły gumowe i twarde. Ręce zwilżałam zimną wodą, by było nieco łatwiej manipulować mięsną masą, a deskę, na której układałam pulpety, posypałam delikatnie mąką.

W międzyczasie dorzucone do bulionu warzywa zmiękły, dodałam jeszcze garść rukoli i pozostawiłam w gotującej się zupie na jakieś 2 minuty. Zestawiłam z gazu, lekko przestudziłam i wszystko dokładnie zmiksowałam.

Zupa ponownie wylądowała na gazie i gdy tylko bulgotaniem dała znać, iż znowu jest bardzo gorąca- zaczęłam dorzucać do niej pulpeciki. Pamiętajcie by nie wrzucać ich wszystkich na raz. Zupa musi wrzeć, by białko w naszych luźnych, mięsnych kulkach szybko się ścięło. Jeśli wrzucilibyśmy od razu je wszystkie temperatura płynu gwałtownie by spadła i pulpety mogłyby się rozpaść.
Po około 10 minutach gotowania zupy wraz z mięsem sprawdzam smak. Specjalnie nie doprawiałam jej wcześniej licząc się z tym, że przyprawy z pulpetów także dodadzą sporo smaku. Doprawiłam zupę ostrą papryką (płatki chili) oraz brakującą ilością soli. Po kolejnych pięciu minutach mięso było już dobrze ugotowane. Postanowiłam dodać jej nieco faktury i dodatkowo podkreślić smak rukoli, która miała być w końcu jedną z głównych bohaterek tego dania. Dorzuciłam zatem do całości jeszcze kilkanaście całych liści i po 2 minutach, gdy liście dobrze się zblanszowały, zupę można było serwować.