Skip to main content

Tiramisu

Aż wstyd się przyznać, że jako miłośniczka włoskiej kuchni ten deser robiłam pierwszy raz, a sądząc po szybkości z jaką zniknął- nie ostatni. Usiłowałam ustalić, jaka jest historia tej słodkości, ale mnogość wersji mnie przytłoczyłam. Uznajmy więc po prostu, że jest to jeden z ulubionych deserów włochów i przygotowuje się go jak kraj długi i szeroki. Łączy w sobie intensywny smak kawy, delikatność mascarpone, aromat i strukturę ciasteczek. Czy to zachęcające? Mam nadzieję. Jeśli chcecie sprawić przyjemność swoim bliskim czymś rozkosznie słodkim- ta propozycja jest dla Was!

Read More

Cannelloni z mięsem i pieczarkami

Cannelloni to długie makaronowe rurki o dość sporej średnicy, ale także nazwa dania. Większość z Was zapewne wie, a reszta się domyśla, że skoro już mamy do czynienia z takim kształtem i rozmiarem, to trzeba go czymś wypełnić. I tak właśnie ten makaron jest najczęściej przygotowywany. Co schowamy w środku, to w zasadzie zależy od naszej inwencji. Ja proponuję Wam chyba jedną z najbardziej popularnych wersji, zwłaszcza na południu Włoch- z mięsem i grzybami, w białym sosie.

Read More

Karmelowa panna cotta

Panna cotta to chyba mój ulubiony włoski deser. Najbardziej lubię klasyczną wersję z jakimś owocowym musem, ale przyznam, że chętnie eksperymentuję ze smakami. Niedawno przyjaciółka zaraziła mnie upodobaniem do zbożowej kawy o smaku karmelowym i to właśnie ten napój był inspiracją do powstania deseru, zresztą, jest ona jednym ze składników. Wypróbujcie!

Read More

Focaccia z rozmarynem i pomidorkami

Focaccia to rodzaj włoskiego pieczywa, przegryzki, przekąski, która w zależności od regionu przyjmuje różne formy. Czasem jest niczym pizza, tylko bez większych dodatków, czasem kojarzyć się może z dobrze nam znanym ciastem drożdżowym, bywa także pełna różnych dodatków. Najlepiej smakuje na ciepło, ale na zimno także jest niezła. We Włoszech podaje się ją na początku posiłku, by zaostrzyć apetyt, ale spotyka się ją także jako dodatek do głównego dania. Przepis, który Wam dzisiaj prezentuję jest jedną z wielu wersji, w takiej przyrządza focaccię teściowa mojej przyjaciółki, rodowa Neapolitanka.

Read More

Babà

Już dawno chciałam Wam napisać o tym neapolitańskim przysmaku. To ciacho znajdziecie w mieście w każdej kawiarni, cukierni. Jest w formie niedużych ciastek, przypominających w formie grzybka, lub większych bab. Prawdziwym hitem są też te, w kształcie górującego nad miastem Wezuwiusza. Można je kupić same, lub z dodatkami takimi jak bita śmietana, owoce- świeże lub kandyzowane. Babà ocieka od ponczu, którym jest nasączona i który nadaje jej smak. Może być cytrynowy, pomarańczowy i pewnie wariacji jest niezliczona ilość. Ja jednak najbardziej lubię wersję z rumem tylko z delikatnym cytrynowym posmakiem i taką Wam zaprezentuję. Jednak nie sposób nie dodać, że owa osławiona babà, to nic innego jak nasza babka ponczowa! Mało tego, rzeczywiście ma ona polskie korzenie. Jej popularyzację przypisuje się Stanisławowi I Leszczyńskiemu, zatem, w dużym skrócie pisząc,  z Polski przez Paryż przywędrowała do Włoch. Niektóre źródła mówią o tym, że nasz król po prostu miał w zwyczaju maczać ciastka w alkoholu, bo tak lubił. Inne natomiast głoszą, że musiał to robić, gdyż, delikatnie mówiąc, miał problemy z uzębieniem 😉 Tak czy siak, ten nieco zapomniany u nas deser powinien znów wrócić do łask, bo jest pyszny!

Read More

Struffoli

Co kryje się pod tą tajemniczą nazwą? Deser, który jest obowiązkowym bohaterem świątecznego włoskiego stołu, nie tylko z okazji Bożego Narodzenia, ale po prostu ważnych świąt i wydarzeń. Najbardziej popularny na moim ukochanym południu Włoch. Ponoć podobny deser przygotowywano tam już w IV wieku p.n.e. Klasyczny przepis doczekał się wielu wersji smakowych, ale i sposobów podania. Ja wybrałam te pychotki z cytrynową nutą.

Read More

Petto di pollo alla pizzaiola- pierś z kurczaka w sosie pomidorowym

Dawno nie było nic typowo po włosku, więc nadrabiam zaległości. To danie początkowo nie przyciągnęło przesadnie mojej uwagi. Głównie dlatego, że zanurzanie czegoś, co ma na sobie chrupiącą panierkę w sosie, jakoś mi nie pasowało. Potem pomyślałam, że przecież na podobnej zasadzie przygotowuję często rybę w zalewie, czy choćby tę po grecku. Spróbowałam więc i nieco mi wstyd, że nie doceniłam wcześniej tego dania. Polecam i Wam. Tradycyjnie prześledziłam mnóstwo przepisów i oto wersja, którą wybrałam, tradycyjnie dorzucając coś od siebie 😉 Smacznego!

Read More

Caponata (wersja sycylijska, jedna z wielu)

To danie to właściwie wspomnienie zeszłorocznych wakacji i mojej wizyty na Sycylii. Kuchnia południa Włoch zawsze była bliska memu sercu i wydawało mi się, że już niewiele jest w stanie mnie zaskoczyć, a jednak! W tamtejszych daniach, na każdym kroku, możecie posmakować historii regionu, wielokulturowości, to niezwykła kulinarna przygoda. Caponata to potrawa, którą serwuje się na ciepło lub w temperaturze pokojowej, jako pełne danie, przystawka lub dodatek do mięs czy ryb. Miejscowi zapewniają, że to właśnie ich wersja tego dania jest jedynie słuszna 🙂 Wystarczy przejechać kilkanaście kilometrów, by okazało się, że w lokalnej propozycji króluje dodatkowy składnik, albo, że któryś składnik, który wydawał się być obowiązkowy- jest zwyczajną profanacją! Czasem ciężko się w tym połapać. Tak czy siak, koniecznie spróbujcie tej wersji, a niebawem zaproponuję nieco inną. Smacznego! 🙂

Read More

Cukinia przepyszna

Oryginalna nazwa tego dania to zucchine trifolate. To pokrótce cukinia smażona i duszona/gotowana w sporej ilości oliwy z ziołami. Wypróbowałam ten przepis bez specjalnego przekonania. Jak zwykle przestudiowałam źródła w poszukiwaniu wersji, która będzie mi odpowiadała najbardziej. Ostatecznie skłoniłam się do wersji mamy mojego znajomego, nieco tylko zmodyfikowałam i oto, co powstało 🙂 Teraz już nie mam wątpliwości, że jest to coś pysznego!

Read More

Gruszka z mozzarellą na rozkosznie słodko!

Ostatnio, z różnych powodów 😉 , mam na tapecie mozzarellę. Uwielbiam ten ser, jak wszystkie składniki, które same w sobie mają cudowny smak, a przy tym są wspaniałym tłem do coraz to ciekawszych kulinarnych obrazów. Ależ poetycko mi wyszło! Chodzi po prostu o to, że jest tak wdzięcznym produktem, że można się nim bawić, zestawiając niemalże dowolnie z różnymi dodatkami i smakami. Tym razem pomyślałam o deserze. Zakładam, że to nic odkrywczego, ale ja nigdy nie wykorzystywałam tego sera w słodkościach, tym bardziej byłam ciekawa efektu. Wszyscy chóralnie stwierdzili, że pomysł bardzo trafiony. Przekonajcie się sami.

Read More