Skip to main content

Pasta jajeczna z rzodkiewką i fetą

Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia- tak mówią. W moim przypadku chyba nie do końca tak jest. Po przebudzeniu potrzebuję czasem nawet 2-3h żeby móc coś przełknąć poza płynami. Mało tego- czasem gdy zjem coś zbyt wcześnie, bo wydaje mi się, że powinnam, to nie czuję się za dobrze. Jak to jest u Was? Jedno jednak pozostaje bez zmian, nie lubię, gdy mój pierwszy posiłek zmuszona jestem jeść jakoś w biegu. Musi to być coś smacznego, tak jakby śniadanie miało nadać ton całemu mojemu dniu. Dlatego staram się, by poranki były pyszne. O takie, na przykład 🙂

Read More

Ciasto z cukinii z mięsem, serem i pomidorami

To ciasto powstało jako alternatywa dla tarty, czy pizzy. Dużo smaku, nic skomplikowanego, gorąco polecam.

Składniki:

  • 2 średnie cukinie (każda po ok. 500g)
  • 4 jajka
  • czubata łyżka majonezu
  • 40 g startego grana padano
  • 2 łyżki mąki orzechowej, np. migdałowej
  • 2 łyżki mielonej babki płesznik lub mielonego siemienia lnianego (można pominąć)
  • pół łyżeczki czarnego pieprzu
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • 10 pomidorków koktajlowych
  • 1 duża kulka mozzarelli
  • kilka plasterków szynki gotowanej
  • 100-150g salami
  • kawałek czerwonej papryki
  • 10 kaparów
  • 150 g żółtego sera
  • łyżka kwaśnej śmietany
  • masło do posmarowania foremki
  • płaska łyżka soli

Cukinię ścieramy na tarce, zasypujemy solą, odstawiamy na ok. 15 minut. Odciskamy nadmiar wody i dodajemy do cukinii składniki na spód naszego ciasta. 3 jajka, majonez, mąka migdałowa, mielone siemię/babka, oregano, pieprz i starty ser grana padano lądują w misce.

Blaszkę natłuszczamy masłem. Wykładamy ciasto- na spód i na boki formy.

Pieczemy ok. 20-30 minut w 180 stopniach, do lekkiego zrumienienia. Wyciągamy podpieczone ciasto i układamy rozdrobnioną wędlinę, paprykę, pokrojone pomidorki, kapary i mozzarellę.

Starty żółty ser łączymy ze śmietaną i jajkiem- masę wylewamy na sam wierzch ciasta.

Zapiekamy kolejne 15-20 minut.

Chlebek z ziaren

Uwielbiam chleb, ale rzadko go jem, po prostu wybitnie nie służy mojej figurze, a jako osoba, która często długie godziny spędza w kuchni, muszę się pilnować… Nie stosuję jakiejś restrykcyjnej diety, choć może powinnam, po prostu ograniczam niektóre produkty. Czasem ochota na świeży chrupiący chlebek z masełkiem i białym serkiem jest tak duża, że nie ma szans się powstrzymać. W takich sytuacjach i tak sięgam raczej po ciemne pieczywo. Zdarza się też tak, że potrzebuję zjeść coś treściwego, na szybko, nie wymagającego więcej działań niż wyciągnięcie czegoś z szafki, czy lodówki, a jeśli do tego ma to być zdrowe- to staję wtedy przed poważnym wyzwaniem. W takich sytuacjach lubię mieć w pogotowiu chleb z ziaren, który spełnia wszystkie wymagania. Jest pyszny i jest co pochrupać 🙂 Mam dziś dla Was sprawdzony i pyszny przepis na takie cudeńko.

Read More

Pasztet rybny

Przygotowałam ten pasztet na ostatnią Wigilię i zrobił furorę. Pomyślałam, że to świetna okazja na podanie ryby inaczej, ale to także super sposób na wykorzystanie resztek. Drugi pasztet powstał bowiem już po Świętach, usmażona, a niezjedzona rybka też się nada do przygotowania takiego paszteciku.

Read More

Gofry serowe na słono

Mają kształt gofrów, ale po pierwsze nie są na słodko, a po drugie są jednak nieco oszukane. Polecam wszystkim, którzy chcą zjeść szybkie, ciekawe i treściwe śniadanie. Pewnie nie najzdrowsze, ale pyszne! Możecie zrobić w wypiekaczu do gofrów, ale wyjdą też w zwykłym opiekaczu do kanapek, czy w piekarniku.

Read More

Taralli- neapolitańska przegryzka

Tęsknie za neapolitańskim słońcem, za zatoką, za Wezuwiuszem, za ludźmi, za chaosem… tęsknię. Od wielu lat gościłam tam przynajmniej raz w roku, a przez ostatnie 2 lata wcale. Żeby tęsknić choć ciut mniej, wracam w ukochane miejsca poprzez smaki. Taralli kojarzy mi się z budkami z jedzeniem na nabrzeżu, z wygranym meczem przez SSC Napoli, zimnym piwkiem i świętowaniem. Ta wersja smakuje mi najbardziej i ona jest chyba najbardziej popularna- mocno pieprzna z migdałami.

Read More

Smarowidło z wątróbki

Na obiad zaplanowałam wątróbkę, klasyczną, bez fajerwerków. Jak wymyślam co i rusz to bardziej fikuśne receptury, to zdarza się, że rodzina tęskni za bardziej tradycyjnymi smakami. Ale wątróbki było sporo, za mało na kolejny obiad dla wszystkich, no ale przecież trzeba było ją jakoś zagospodarować. Postawiłam na smarowidło, które już dawno chodziło mi po głowie. Wyśmienite do chleba, genialne na wafle ryżowe, wspaniałe na zielonym ogórku choćby.

Read More