Skip to main content

Lody owocowe

Zawsze mnie kusiło żeby zrobić domowe lody, ale przerażała mnie perspektywa ciągłego mieszania mrożącej się mikstury. Oczywiście, wystarczyłoby kupić odpowiednia maszynkę, ale prawdę powiedziawszy moja lista potrzeb jeśli chodzi o wyposażenie kuchni rośnie w zastraszającym tempie i akurat maszynka do lodów nie jest priorytetem. Ale przecież ludzie robią lody w domu… czyli nie może to być jakieś bardzo skomplikowane… Długo szperałam za przepisem, który by mnie jakoś wyjątkowo zachęcił, a ostatecznie to postanowiłam zdać się na instynkt Pichceniomaniaczki, i oto co wyszło.

Read More

Orzeźwiający koktajl owocowy z ziołową niespodzianką

Dodatek ziół innych niż mięta do słodkości długo wydawał mi się dość dziwaczny, do momentu aż spróbowałam. Zioła w deserach sprawdzają się genialnie, moim zdaniem zwłaszcza, gdy są one owocowe. Jeśli krzywicie się na myśl o połączeniu na przykład bazylii z truskawkami, to czas spróbować i zmienić zdanie. Ja miałam dokładnie takie samo podejście i cieszę się, że je zweryfikowałam. Dzisiaj propozycja pysznego, prostego koktajlu owocowego. Ugasi pragnienie, ale spokojnie można podać go także jako pyszny deser.

Składniki na 3-4 solidne porcje (ok. 1200 ml)

  • 50 średnich truskawek
  • pół zielonego melona (ok. 600 g)
  • banan
  • garść liści bazylii
  • łyżka ksylitolu

Przed przygotowaniem koktajlu wszystkie składniki wkładamy na godzinę do lodówki, dzięki temu sam napój będzie już lekko chłodny. Truskawki myjemy, szypułkujemy.

Obieramy i rozdrabniamy banana.

To samo robimy z melonem, ważne, aby był dojrzały.

Dodajemy bazylię i ksylitol.

Dokładnie miksujemy.

Podajemy.

Kompot truskawkowy z owocami- zapasy na zimę

Może zwariowałam, ale naprawdę myślę o zimie w lipcu. Po prostu lubię maksymalnie zachować smaki lata, by móc cieszyć się nimi, kiedy aura za oknem nie będzie rozpieszczać nas słonkiem i ciepełkiem tak, jak teraz. Są na to dobre sposoby, więc warto poświęcić nieco czasu na przetwory i przygotować się na zimową słotę. Dzisiaj przepis na domowy syrop, kompot truskawkowy. Nie mam pojęcia skąd wziął się ten przepis, ale w naszym domu króluje od pokoleń. Idealny do przygotowania pysznego, smakującego i pachnącego latem napoju. Świetnie sprawdzi się jako baza do domowego kisielu lub choćby jako dodatek do herbaty.

Składniki na 25 słoików po 300 ml:

  • 10 kg truskawek
  • cukier (po 3 łyżki na słoik)
  • słoiki (ok. 30 sztuk)
To chyba najkrótsza lista składników wśród moich przepisów, jak do tej pory. Procedura jest prosta. Słoiki myjemy, najlepiej w wysokiej temperaturze w zmywarce lub wyparzamy, zalewając wrzątkiem. Truskawki myjemy.

Pozbawiamy szypułek. Wkładamy je luźno, nie dociskając, do słoików. Zapełniamy 1/3 i zasypujemy łyżką cukru.

Dopełniamy do 2/3 wysokości słoika, zasypujemy łyżką cukru. Dopełniamy do końca i znowu dodajemy łyżkę cukru.

Odstawiamy na 24 h w zacienione miejsce, przykrywając pokrywkami jednak wcale nie zakręcając. Po tym czasie truskawki puszczają sok i delikatnie opadają, więc wyjmujemy owoce z kilku słoików, dopełniając nimi pozostałe.

Zakręcamy i wstawiamy słoiki do garnka z wodą, wyłożonego ściereczką.

Woda powinna zakrywać słoiki. Gdy zacznie wrzeć, gotujemy jeszcze jakieś 15 minut. Studzimy. Wstawiamy do spiżarni i sięgamy po nie, jak tylko przychodzi na to ochota.

Truskawkowe grzeszki

Babeczki, to słodkie wypiek, których się nie boję. Mała forma, rzadko kiedy się nie udają, wychodzą nawet mnie- wypiekowemu laikowi. Natchnęły mnie czekające na pożarcie świeże i soczyste truskawki, które aktualnie mogłabym jeść pod każdą możliwą postacią. Taka słodka babeczka z owocowym wnętrzem to mały kaloryczny grzeszek, ale przy tym cudowne dopełnienie letniego popołudnia.

Składniki na 12 babeczek:
  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • pół szklanki cukru
  • pół szklanki oleju
  • dwie solidne łyżki śmietany 18%
  • 15 sporych truskawek
  • starta gorzka czekolada do posypania- opcjonalnie

Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia.

W oddzielnym naczyniu, najlepiej mikserem, miksujemy jajka z cukrem.

Następnie dodajemy olej, miksujemy.

Na końcu dodajemy także śmietanę.

Truskawki, oczywiście umyte i bez szypułek, kroimy na jakieś 6 części. Wrzucamy je do miski z mąką i delikatnie mieszamy, by truskawki były obtoczone w mące- dzięki temu podczas pieczenia owoce nie opadną na dno.

Kolejnym krokiem jest dolanie płynnej masy do suchych składników.

Delikatnie mieszamy łyżką, by wszystkie składniki się połączyły. Natłuszczamy blaszkę, lub wykładamy papierowymi formami.

Wykładamy po solidnej łyżce ciasta do każdej foremki.

Pieczemy 30-35 minut w 180 stopniach- góra dół, na dolnej półce. Genialnie smakują posypane startą gorzką czekoladą.

Puszyste placuszki z truskawkami

Dotarła do mnie ostatnio mrożąca krew w żyłach informacja- jest bardzo sucho u nas w regionie, jeśli nie spadnie porządny deszcz, truskawek już za chwilę nie będzie. Ale jak to?! Nie zdążyłam się nimi jeszcze za dobrze nacieszyć, a już koniec? O zgrozo! Na szczęścia zbawienny deszcz spadł, mam nadzieję, że będzie to miało pozytywny wpływ na wszystkie cudowne plony polskiej ziemi i że truskawki także ocalone… przynajmniej choć jeszcze na chwilkę 🙂

 W tym sezonie, oprócz tradycyjnych dżemów, kompotów i koktajli, staram się wykorzystywać owoce także na inne sposoby. Do tej pory, jeśli myślałam o smażonych placuszkach, racuszkach z owocami- przychodziły mi na myśl takie tradycyjne, z jabłkami. Czemu dotychczas nie spróbowałam zrobić ich z truskawkami? Nie mam pojęcia, ale nadrobiłam zaległości i gorąco polecam abyście zrobili to samo.
Ciasto nie jest przepisem na klasyczne racuchy drożdżowe. Myślę, że truskawki wymagają bardziej delikatnego i gładkiego anturażu. Potrzebujemy zatem 4 jajek, 2 szklanek mąki- ja użyłam pszenną, 20 łyżek mleka, 2-3 łyżki kwaśnej śmietany, 2 łyżek roztopionego masła. 4-5 łyżeczek cukru i łyżki proszku do pieczenia. Białka jajek ze szczyptą soli ubijamy na pianę, moja nie była zbyt sztywna, ale “puszysta”, dobrze napowietrzona. Resztę składników, czyli żółtka, mąkę, masło, mleko, śmietanę, cukier i proszek do pieczenia mieszam ze sobą dokładnie, aby składniki dobrze się połączyły. Następnie partiami dodajemy ubite białka, mieszając łyżką, bardzo delikatnie z powstałą miksturą.
Na koniec dorzucamy pokrojone w plastry truskawki. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany.

 

Placki smażymy na dobrze rozgrzanym oleju, starając się by każda porcja wykładanego na patelnię ciasta zawierała owoce. Wykładałam je na patelnię zwykłą łyżką stołową- taka porcja ładnie rosła podczas smażenia i placuszki wyszły rozmiarowo w sam raz. Ciasto nie zawierało zbyt wiele cukru, gdyż mogłoby się przypalać. Truskawki same w sobie też nie są przesadnie słodkie, dlatego przed podaniem, po odsączeniu na ręczniku papierowym z nadmiaru oleju, posypałam gotowe placki dość obficie cukrem pudrem. Wyborna słodka przekąska.

Letnia panna cotta

Mój przepis na “gotowaną śmietanę” uprościłam jak najbardziej się dało. Przy użyciu żelatyny panna cottę robi się naprawdę w mig. Śmietana, w formie swego rodzaju galaretki, jest kremowa i rozpływa się w ustach. Lubię do tej słodkiej, białej chmurki dodać coś owocowego i kwaśnego. To mój drugi przepis na ten deser, więc jak dobrze się domyślacie, jest to jeden z moich ulubionych kalorycznych grzeszków.

Która wersja tego deseru jest Waszą ulubioną? Warto popróbować i znaleźć swój ideał!


500 ml śmietanki 30%  podgrzewam, dodaję pół łyżeczki cukru aromatyzowanego wanilią lub cukier wanilinowy a najlepiej pestki z całej jednej laski wanilii,  oraz 3-4 łyżki białego cukru. Gdy śmietanka się podgrzeje a cukier rozpuści, w kilku łyżkach ciepłej wody lub mleka rozprowadzam dwie płaskie łyżeczki żelatyny lub półtorej łyżeczki agaru. Przestudzoną śmietankę wylewam do pucharków i wstawiam do lodówki. Polecam każde naczynie przykryć folią spożywczą, by do deseru nie przeniknęły zapachy z lodówki.Truskawki, około 250 g, miksuję z dwiema łyżeczkami cukru i sokiem z połówki cytryny- chcę żeby owocowa polewa mocno kontrastowała ze słodką bazą deseru. Gdy śmietanka zastygnie polewam wierzch owocowym sosem i gotowe. Oczywiście według sztuki serwowania tego deseru powinno się go wyjąć z formy, w której zastygał na talerzyk, ja jednak nie jestem aż tak konserwatywna. Mniej zachodu i mniej zmywania ;)Waniliowa baza tego deseru będzie pyszna z sosami wszelkiej maści. Z owoców leśnych, brzoskwiń, arbuza, ale także z płynną czekoladą czy toffi. Wszystko zależy od tego czy lubimy kontrastowe połączenia smaków, które tak naprawdę się dopełniają, czy też mamy ochotę na bombę pełną słodkości.