Skip to main content

Caponata (wersja sycylijska, jedna z wielu)

To danie to właściwie wspomnienie zeszłorocznych wakacji i mojej wizyty na Sycylii. Kuchnia południa Włoch zawsze była bliska memu sercu i wydawało mi się, że już niewiele jest w stanie mnie zaskoczyć, a jednak! W tamtejszych daniach, na każdym kroku, możecie posmakować historii regionu, wielokulturowości, to niezwykła kulinarna przygoda. Caponata to potrawa, którą serwuje się na ciepło lub w temperaturze pokojowej, jako pełne danie, przystawka lub dodatek do mięs czy ryb. Miejscowi zapewniają, że to właśnie ich wersja tego dania jest jedynie słuszna 🙂 Wystarczy przejechać kilkanaście kilometrów, by okazało się, że w lokalnej propozycji króluje dodatkowy składnik, albo, że któryś składnik, który wydawał się być obowiązkowy- jest zwyczajną profanacją! Czasem ciężko się w tym połapać. Tak czy siak, koniecznie spróbujcie tej wersji, a niebawem zaproponuję nieco inną. Smacznego! 🙂

Czytaj więcej

Szybki obiad- pieczone warzywa w hiszpańskim stylu

Kucharzenie to dla mnie najlepszy sposób na odstresowanie. Jednak bywają takie dni, kiedy tyle się dzieje, że nie mam ochoty jak to mówią „stać przy garach”. Zawsze w zanadrzu mam jakieś szybkie w przygotowaniu danie. Szybkie, ale z rodzaju tych, które cudownie poprawiają humor, są lekkie acz sycące i pyszne. Pieczone warzywa.

Zapełniona warzywami blaszka, to syty obiad dla minimum trzech osób. Bukiet składników zależy od tego, co akurat mam w zapasie. Tym razem wykorzystałam 4 ziemniaki, około 20 papryczek pimientos de Padrón, bakłażana, kilka suszonych pomidorów z zalewy z oliwą, główkę czosnku, dużą cebulę, sól, pieprz, rozmaryn i tymianek.


Ziemniaki obrałam i pokroiłam w nieco grubsze niż standardowo frytki. Bakłażana przekroiłam wzdłuż na pół, wydrążyłam pestki, zasoliłam i odstawiłam na kilka minut. Po tym czasie usunęłam zeń nadmiar wody i pokroiłam na mniejsze części. Główkę czosnku podzieliłam na ząbki, ale pozostawiłam je w łupinach. Cebulę pokroiłam w pióra, suszone pomidory w dość cienkie paski, a papryczki pozostawiłam w całości. Wszystko wyłożyłam na blaszkę, skropiłam dość obficie oliwą, posypałam przyprawami. W to wszystko zanurzyłam dłonie, by warzywa pokryć dokładnie oliwą i dodatkami. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam około 15 minut, na kolejne 10 uruchomiłam funkcję grilla i termoobiegu, aby wszystko ładnie się przyrumieniło.

Tyle. Już zrobione. Krótki wpis na blogu, krótki opis gotowania, bo i krótki czas przygotowywania- a efekt przepyszny. Gorące warzywa, zwłaszcza papryczka, która niby słodka, ma w sobie odrobinę pikantnej zadziorności, krzepią wygłodniałe brzuchy domowników. Ponieważ po obiedzie nieco ich jeszcze zostało, posłużyły jako zdrowa przekąska podczas piłkarskich emocji 😀

Lekki bakłażan na bezmięsny apetyt

Najpiękniejsza magia w kuchni to ta, gdy pozornie z niczego powstaje pyszne COŚ. Poniższy przepis to właśnie taka kombinacja. Świeże produkty plus coś co zostało z obiadu z poprzedniego dnia a także coś, co zawsze wypełnia moją spiżarnię.

Potrzebujemy 2 średnie bakłażany, cebulę, czosnek, passatę pomidorową, kaszę pęczak, sól, pieprz, paprykę słodką i pikantną.

Bakłażany tnę wzdłuż na pół, łyżeczką drążę by powstały z nich łódki, uważając przy tym żeby nie przerwać skórki. Solę i odstawiam na około 30 minut, by łódki nabrały wody 😉 Dzięki temu warzywo ładnie się upiecze a nie udusi. Wybieram bezpestkowe wydrążone części, by dodać je potem do wypełnienia.

W czasie gdy bakłażan oddaje nam nadmiar wody- przygotowuję farsz. Ponieważ poprzedniego dnia na talerzu gościła kasza pęczak, której niewielki nadmiar jeszcze został, postanowiłam jej użyć. Może być każdy rodzaj kaszy, ryż lub makaron. Kasza pęczak jest dość spora. Lubię ją wykorzystywać do potraw, których bazę stanowią miękkie po przygotowaniu warzywa. W tym przypadku otrzymamy cudownie rozpływającego się w ustach bakłażana z przyjemnie „chrupką” kaszą. Gdy gotujemy coś miękkiego to zawsze dobrze dodać także coś, co można schrupać, tak na przełamanie.

Do garnka z grubym dnem wlewam dwie łyżki oliwy, szklę na niej cebulę pokrojoną w pióra- tradycyjnie lekko soląc, by zapobiec przypaleniu. Gdy cebula się zeszkli dodaję 2-3 posiekane ząbki czosnku i też krótko podsmażam, około minuty. Następnie dodaję wydrążony, rozdrobniony miąższ i podsmażam by lekko się rozpadł i zagęścił całość farszu. Dolewam passatę- około szklanki. Duszę wszystko przez jakieś 10 minut.

Dodaję ugotowaną wcześniej kaszę by zagęścić całość, około 2 szklanki. Wszystko razem duszę jeszcze kilka minut, próbuję i doprawiam, w prosty sposób, solę, pieprzę i ewentualnie lekko słodzę jeśli pomidory są zbyt kwaśne, dodaję łyżeczkę słodkiej papryki i ostrej papryki według uznania. Kasza nie jest przesadnie wyrazista w smaku, więc polecam wszystko przyprawić nieco mocniej niż zwykle.

Teraz już wystarczy wytrzeć nadmiar wody z wydrążonych bakłażanów i nałożyć farsz, który powinien być wilgotny, ale niezbyt płynny, powinien dać się nałożyć „z górką”. Jeśli wydaje się wam, że jest zbyt luźny- po prostu pozostawcie go nieco dłużej na gazie bez przykrycia, nadmiar płynu odparuje. Wypełnione bakłażany układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i posmarowanej lekko olejem, wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180-190 stopni (góra-dół). Po 20 minutach na wierzch bakłażanów wykładam żółty ser i piekę jeszcze 10 minut.

Chrupiąca kasza w pikantnych i lekko słodkawych pomidorach, mięciutki i lekko przypieczony od spodu bakłażan świetnie połączą się z chrupiącą surówką. Moja propozycja- koper włoski. Kroję go w pióra, solę, skrapiam sokiem z cytryny i odstawiam na jakieś pół godzinki. Po tym czasie pozbawiam go nadmiaru wody, spowoduje to, że anyżowy smak warzywa złagodnieje. Na dużych oczkach ścieram słodką marchewkę i kwaskowe, winne jabłko. Doprawiam pieprzem, jeśli jeszcze jest to konieczne- solą i sokiem z cytryny, odrobina soku pomarańczowego także świetnie się sprawdzi.

Bezmięsna pychota gotowa!